Archiwa tagu: wybory

Polska trenerami stoi… Czyli Nawałka wybrał szeroki skład na Euro!

adam-nawalka_25605732

Na chwilę dało się chyba zapomnieć, że nasz ukochany kraj zamieszkuje niezliczona ilość trenerskich talentów. Oczywiście, tylko garstka jak się okazuje, może poszczycić się papierami potwierdzającymi fach w ręku ale cała reszta, oj,  ta cała reszta ma niewyobrażalny… trenerski nos! Jakieś 80% polskiego społeczeństwa doskonale zna się na wszystkich tajnikach pracy szkoleniowca i choć w swoich CV nie mogą dopisać sobie żadnej notki potwierdzającej wykonywanie jakichkolwiek czynności w ów zawodzie, mają świadomość swojego talentu i przeznaczenia. Oj marnują się nam rodacy… Aż dziw bierze, że w całej historii futbolu, tylko dwóm szkoleniowcom udało się osiągnąć dobry wynik na arenie międzynarodowej. Niestety tylko jeden z nich prowadził naszą reprezentację…

Ale do rzeczy: Adam Nawałka ogłosił szeroką kadrę na zgrupowanie przed wyjazdem na Mistrzostwa Europy do Francji. Kadra ta liczy 28 zawodników:

Bramkarze: Łukasz Fabiański, Wojciech Szczęsny, Artur Boruc, Przemysław Tytoń

Obrońcy: Thiago Cionek, Paweł Dawidowicz, Kamil Glik, Artur Jędrzejczyk, Michał Pazdan, Łukasz Piszczek, Bartosz Salamon, Jakub Wawrzyniak

Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski, Kamil Grosicki, Tomasz Jodłowiec, Bartosz Kapustka, Grzegorz Krychowiak, Karol Linetty, Krzysztof Mączyński, Sławomir Peszko, Maciej Rybus, Filip Starzyński, Paweł Wszołek, Piotr Zieliński

Napastnicy: Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik, Mariusz Stępiński, Artur Sobiech

Na turniej, nasz selekcjoner może zabrać jedynie (Ranieri pewnie powiedziałby w tym miejscu ‚aż’ ) dwudziestu trzech graczy i wiadomo, że nie dla wszystkich zbliżające się wielkimi krokami zgrupowanie, będzie miało szczęśliwe zakończenie. Pięciu graczy będzie bowiem musiało opuścić je ze skwaszonymi minami i poczuciem niewykorzystanej szansy.
Patrząc jednak na reakcję większości Polaków, Nawałka decydując się na taką a nie inną ekipę, wywołał burzę lamentów, jaką swego czasu udało się już wytworzyć Pawłowi Janasowi. Każdy to zna: Dlaczego ten a nie tamten? Co w kadrze robi ten, dlaczego nie ma tamtego? itd…
Naprawdę, komentarze kibiców polskich selekcjonerów (z zamiłowania, nie z wykształcenia) dają do myślenia. Niektóre wręcz prowokują do rzeczowego myślenia i chęci zadania wielu pytań. Np: Czy nie sensowniej było powołać 48-osobową kadrę i z bliska przyjrzeć się każdemu? Może jakieś dodatkowe testy? Frank de Boer będąc w tak klarownej sytuacji jaką ma Adam Nawałka, zapewne zdecydowałby się na wyścigi sprinterskie i na Euro pojechaliby ci najszybsi. Milik przynajmniej nie musiałby się przejmować jakimś turniejem we Francji i zamiast tego, przebierałby w wakacyjnych ofertach. Może podobnego problemu nie miałby też Lewandowski? Rzeczywiście, Nawałka słabo kombinuje. Ale zaraz, zaraz… Może po ostatnim spotkaniu Lechii z Legią, stwierdził, że pomysł na zaskoczenie rywala wystawieniem nawet sobie nieznanego składu, pożądanego efektu na pewno nie przyniesie? Dobrze, że mógł wyciągnąć wnioski z błędów Czerczesowa bo dla nas Polaków oznacza to mniej więcej tyle, iż na ten moment, turniej dla naszej reprezentacji jeszcze się nie zakończył.

Teraz na serio, czy przez cały okres swojej kadencji Nawałka dał komuś powody do wątpliwości na temat jego pracy czy jakichkolwiek podjętych decyzji? No właśnie! Nawet kiedy wydawało się, że jego wybory to są oderwane od rzeczywistości i większość z nas kręciła na nie nosem, zawsze wychodził z nich obronną ręką, ba prawie zawsze okazywało się, że po prostu miał rację. Najlepiej więc, dla nas i dla niego będzie, jeśli każdy Polak czujący się lepszym kandydatem od Nawałki na stanowisko selekcjonera, przynajmniej do zakończenia Euro 2016, najzwyklej w świecie – odpuści. Nawałka doskonale zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i konsekwencji swoich decyzji. Były one na pewno przemyślane i dokładnie analizowane. Do Francji pojedzie grupa zgrana i idealnie dopasowana. Z gotowym planem A, B i C. A pewnie i w zanadrzu Nawałka będzie miał kilka dodatkowych kart, by w decydującym momencie sięgnąć po jokera…
W tym momencie to w jego rękach spoczywa los naszej drużyny i jeśli w meczu przeciwko Niemcom chciałby wystawić Dawidowicza, albo jeśli w ataku na Ukrainę wyszedłby Boruc – powinniśmy to zaakceptować. Sąd ostateczny nad selekcjonerem będzie miał miejsce dopiero po finałach a jeśli wtedy, dane nam będzie świętować jakiś sukces, wszystkim niedowiarkom będzie po prostu wstyd. Ale czy wtedy ktoś się przyzna, że zwątpił?

Do szerokiej kadry nie udało się trafić Borysiukowi, Teodorczykowi, Mili, Wolskiemu czy Szukale. Wśród niezadowolonych, pojawiają się także głosy wspominające o Wasilewskim czy Małeckim. I owszem, wśród tych zawodników są tacy, którzy tej drużynie mogliby coś dać ale… jeśli nie zdaliby egzaminu, za ich powołanie oberwałby Nawałka, nie grupa wszechwiedzących treneiro (z zamiłowania, nie z wykształcenia). Fajnie, że o powołaniach decydowała aktualna forma i umiejętności oraz sto tysięcy innych argumentów, o których nie mamy nawet pojęcia a nie zasługi. Te szybko mogłyby wyjść nam bokiem w sytuacji zagrożenia, kiedy potrzebowalibyśmy wyjścia awaryjnego…

Dzień po jednej z ważniejszych decyzji ale jeszcze nie najważniejszej w wykonaniu Adama Nawałki, śmiało możemy przyznać, że dobrze, iż papierów trenerskich nie można od tak kupić sobie na czarnym rynku!

Obudź się Polsko!

Warto dziś na chwilę odejść od czysto sportowych aren i przenieść się na te rządowe, wszak wczoraj w stolicy odbyło się mocno nagłaśniane w całym kraju referendum w sprawie odwołania z funkcji Prezydenta Warszawy, Hanny Gronkiewicz Waltz.
Nie wnikając na ten moment w samą politykę, w to czy HGW sprawdziła się na powierzonym jej stanowisku czy nie, trzeba zrugać mieszkańców stolicy. Nie można przejść obojętnie obok tak lekceważącego podejścia Polaków do spraw najważniejszych. I już nawet nie o tych Warszawiaków chodzi, przecież zawsze gdy jest głosowanie, w całym kraju jest ten sam problem. Liczba obywateli wrzucających kartki do urn, woła o pomstę do nieba.

Do narzekania na rząd są zawsze pierwsi ale kiedy dostają szansę na to by coś zmienić, by wybrać opcję lepszą, zostają w domu. Lokale wyborcze świecą natomiast pustkami. Czy naprawę kolejny odcinek ulubionego serialu czy innego programu są ważniejsze od przyszłości tych ludzi i ich rodzin? Przecież cały proces oddania głosu zajmuje ledwie kilka minut, czy to za dużo?

Nie byłeś głosować nie mając żadnego rozsądnego powodu? Nie narzekaj! Nie masz najmniejszego prawa. Skoro sam nie dołożyłeś cegiełki by było lepiej, nie komentuj wyboru tych, którzy potrafili poświęcić kilki minut swojego życia na podjecie jednej z najważniejszych decyzji…w swoim życiu. Nawet jeśli rzeczywiście masz rację, jeśli wyborcy podjęli złą decyzję, nie mów tego głośno. Przecież Ty i Tobie podobni mieliście w rękach wszelkie argumenty by wybór ten był zupełnie inny i nic z tym fantem nie zrobiliście. Ta sytuacja doskonale ukazuje prawdę starą jak świat. Nie słowa a czyny wyrażają najwięcej a zwykle wszyscy ci, którzy najwięcej mają do powiedzenia, najmniej robią. Przykre a jak prawdziwe jednocześnie.

Trzeba zmienić zasady. Trzeba ruszyć Polaków z kanapy i ‚zmusić ich’ do działania. Głosowanie na ludzi mających zająć najwyższe stanowiska w tym kraju czyli Prezydenta i partie zasiadające w rządzie, powinno być obowiązkowe. Inaczej, nigdy się nic nie zmieni. Polacy nie są bowiem świadomi powagi całej sytuacji. Oczywiście, samo słowo ‚obowiązkowy’ na większości naszych rodaków nie robi większego wrażenie, dlatego właśnie, unikanie tej czynności powinno nieść za sobą poważne konsekwencje. Najlepiej – finansowe. 200-300-500 złotych kary, szczególnie w przypadku tych najmłodszych i najstarszych spowodowałoby oczekiwane skutki. Drzwi do lokali wyborczych zapewne by się nie zamykały. Skoro Urzędy Skarbowe w sprawie zeznań podatkowych sieją w narodzie taki popłoch, podobnie powinno się odczuwać konieczność zagłosowania w wyborach.
Jeśli nie przebywasz za granicą – masz obowiązek zagłosować. Jesteś chory? Dostarcz zwolnienie lekarskie. Wiek daje się we znaki? Niech odpowiednie osoby wydelegowane z komisji wyborczych odwiedzają domy osób starszych i obłożnie chorych. Polacy nie potrafią używać długopisów, znają tylko klawiatury i ekrany dotykowe? Niech wprowadzą internetowe karty głosowań. Nie trzeba będzie opuszczać ulubionego serialu. Jeśli to za mało, niech termin głosowania zostanie przedłużony na dwa dni. Co więcej, na karcie do głosowania, w opcjach wyboru kandydatów, powinien pojawić się dodatkowy kwadracik: „Nie potrafię wybrać odpowiedniego kandydata/ nie wiem” – to dla wszystkich tych, którzy swoją nieobecność na wyborach tłumaczą nieznajomością polityki, bądź rzeczywiście mają problem z wytypowaniem najlepszej opcji/ najmniejszego zła.

Tak trudno ‚zmotywować’ Polaków do głosowania na…swoją przyszłość? Gdyby tak jeszcze na taki pomysł wpadł polski Rząd, no ale im to raczej nie po drodze.

Referendum w Warszawie jest nieważne ponieważ oddano tylko 347982 głosy. Z tego aż 4250 okazało się nieważnych. Okazuje się, że niektórzy w ciągu swoich co najmniej osiemnastu lat życia nie posiedli wystarczającej wiedzy w dziedzinie poprawnego zaznaczania jednego z dwóch kwadracików. Czyż nie uczą tego już w podstawówce? Innym zapewne karty wyborcze posłużyły do jeszcze innych, dziecinnych czynności. Żal patrzeć na ten naród. By referendum uznano za ważne, brakowało około 50 tysięcy głosów…

Dzięki takim ludziom kuleje także sfera sportowa tego kraju. W ministerstwie sportu zasiada Joanna Mucha a Wojewodowie robią wszystko by zniszczyć nasz narodowy sport…

dokąd idziesz Polsko?