Archiwa tagu: Sport

Wesołych Świąt!

boże-narodzenie-piłka-nożna_19-129498

Wszystkim kibicom w tym szczególnym okresie życzę…

By Reprezentacja Polski na zbliżającym się Euro sprawiła nam wszystkim wyjątkowy prezent…
By Ekstraklasa po zimowej przerwie wciąż dostarczała nam wspaniałych emocji…
By Mistrz Polski (ktokolwiek nim będzie) awansował w końcu do upragnionej LM…
By Agnieszka Radwańska wygrała w końcu turniej Wielkiego Szlema…
By Jerzy Janowicz wrócił do swojej najwyższej formy…
By Piłkarze ręczni walczyli jak lwy na ME…
By siatkarze grali jak wtedy gdy zdobywali złoty medal MŚ…
By biathlonistki sięgnęły po medale MŚ…
By skoczkowie latali najdalej… i wiatr im nie przeszkadzał ;)
By Marcin Gortat bił kolejne rekordy w NBA…
By Artur Szpilka nokautował rywali w pierwszej rundzie…
By wszyscy reprezentanci Polski godnie reprezentowali nasz kraj na międzynarodowej arenie i dostarczali kibicom mnóstwa radości i wzruszeń!
Sukcesów, zdrowia, siły i wytrwałości!

Kibice i sportowcy a syryjscy uchodźcy. Polscy kibice ponad podziałami!

Pudzian-Unia-415x260

Temat uchodźców jest aktualnie na piedestale zainteresowań wszystkich Europejczyków więc nie ma się co dziwić, że swój głos w sprawie zabierają także sportowcy i kibice. Jednym los pokrzywdzonych jest na tyle ważny, że angażują się nie tylko w słowa wsparcia ale też materialną pomoc, inni, którzy w imigrantach widzą jedynie konia trojańskiego, nie tylko głośno ich krytykują ale też jasno i wymownie pokazują swój sprzeciw inicjatywie przyjęcia ich na teren Starego Kontynentu.

Tenisista Andy Murray zapowiedział, że na pomoc dla Syryjczyków przekaże 50 funtów za każdego zaserwowanego asa do końca roku.
Cristiano Ronaldo wraz ze swoim klubem zaprosili do Madrytu dwójkę uchodźców – ojca z synem. Temu pierwszemu, pracę zaproponowało Getafe.
Barcelona i Atletico wsparły kampanię zbierającą pieniądze dla uchodźców m.in. przeznaczając na licytację koszulkę z podpisami zawodników.
UEFA nakazała wszystkim klubom, które dotarły do fazy grupowej LM i LE by te przekazały na rzecz uchodźców część od każdego sprzedanego biletu na mecz tych rozgrywek.

Wiele innych znanych klubów oraz osobistości ze świata sportu dołącza do akcji pomocy islamskim imigrantom, jednak po przeciwnej stronie barykady stoi dużo większe grono…

Mariusz Pudzianowski na swoich fan page’ach ostro wypowiada się na temat nie tylko samych przybyszów z Syrii ale też wszystkich, którzy pragną nieść im pomoc.
Polskie kluby, Lech Poznań i Legia Warszawa sprzeciwiły się całej inicjatywie, jednak aby nie narazić się piłkarskiej centrali, sprytnie ominęli nakaz UEFA, przekazując pieniądze… polskim uchodźcom.

Jeszcze bardziej alergicznie na całą sprawę reagują polscy kibice, którzy co mecz dają do zrozumienia gdzie mają uchodźców i do czego może dojść, jeśli ci zostaną wpuszczeni na tereny Polski.

z18803247II witajcie-w-piekle kibice-wigier-suwalki-z-banerem-przeciwko-imigrantom-e1442253193961 e6906f4b01_2 dscn1043.360 11059952_1008687892521467_282429491191545041_n 635778390852491428

Choć nie wiadomo jak i czy w ogóle zakończy się problem z imigrantami, w Polsce tak bardzo niechcianymi, to trzeba przyznać, że dzięki nim, czy też przez nich, możemy zobaczyć coś pięknego, co aktualnie się dzieje na naszym podwórku. Kibice wszystkich klubów jednoczą się dla swojego kraju. Pod sztandarem polskiej flagi, są w stanie zapomnieć o nienawiści, którą na co dzień do siebie żywią i stanąć ramię w ramię by walczyć o wolność dla Polski. To wszystko napawa dumą i optymizmem. A przynajmniej powinno. Można sobie wyobrazić, że w razie potrzeby, kiedy politycy zabunkrują się w bezpiecznych schronach lub będą błagać o litość, albo gorsza, uciekną za granice naszego kraju, kibice zostaną, jako ostatni zejdą z placu boju, nie ważne czy z tarczą, czy na tarczy, ważne, że z honorem. To im przyjdzie ratować życie tym, którzy na co dzień im je uprzykrzają ale o tym media nigdy nie napiszą…

Co w sporcie piszczy…

- Łukasz Kubot zgarnął pełną pulę w Australii czym niewątpliwie wynagrodził nam wszystkie niepowodzenia Polaków. W końcu jego upór, jego niesamowity charakter i podejście do pracy dały wymarzony efekt. Miejmy nadzieję, że nasz tenisista zrobi teraz wszystko by i w singlu przełamać kolejne bariery. I że jego sukces, podniesie na duchu resztę naszych reprezentantów.

- A to na pewno przydałoby się Agnieszce Radwańskiej. Oj, bolała porażka z Cibulkovą, bolała. Tym razem jednak, obok smutku i rozczarowania, znalazło się miejsce na zrozumienie. I jak to my Polacy mamy w zwyczaju, wielka radość z powodu pokonania kogoś działającego nam na nerwy, mocno stłumiła negatywne emocje  ;-). Jeszcze więcej treningu i na 100% uda się kiedyś przetrzymać do finału. Miejmy nadzieję. Tym bardziej, iż właśnie dostaliśmy potwierdzenie tezy, która nasuwała się na myśl już od dłuższego czasu. Mianowicie: Agnieszka zmieniła swoją grę. Dziś lepiej radzi sobie z zawodniczkami, z którymi dotychczas nie miała najmniejszych szans, czyli Williams, Li i Azarenką, natomiast gorzej gra z tenisistkami (m.in. Cibulkova), z którymi jeszcze nie tak dawno nie przegrałaby być może nawet seta. Szkoda, że nie da się tego jakoś wycelować w złoty środek. Być może pomoże jej w tym Jerzy Janowicz?…

Świetna reklama! I Radwańska z Wojewódzkim stoją już po tej samej stronie ;-).

- Podobnie jak połfinałowa porażka Agnieszki, zabolały przegrane spotkania Polaków na Mistrzostwach Piłkarzy Ręcznych. Kiedy patrzyło się na inne ekipy, nie sposób było odejść od przekonania, iż nasza reprezentacja miała w ręku wszystkie karty by zmierzyć się w finale z Francją. Odpadli przedwcześnie na własną odpowiedzialność. Czy ktoś jeszcze, oglądając większość spotkań, ma wrażenie, że tylko nasi chłopcy mają seryjne problemy z rzutami z bliska/daleka/boku/środka itd…? Czy tylko nasi potrafią spieprzyć wszystko, co wydaje się być już wygrane? Być może. Na pewno jednak jako jedyni nie potrafią połączyć świetnej gry w ataku z wyśmienitymi interwencjami w obronie jednocześnie. My to jacyś wybrakowani pojechaliśmy na ten turniej. Było albo jedno albo drugie. Na medal potrzeba niestety czegoś więcej. Na samym Wyszomirskim (za mało go było) i Lijewskim nie pojedziemy. Też niestety.

PS: Naszą największą gwiazdą, podnoszącą poziom cukru we krwi podczas relacji z mistrzostw i tak był komentator! Pan Szpak powinien się powoli albo wręcz migiem) zwijać ze studia i zrobić miejsce swoim młodszym kolegom.

Klimek Murańka lamentuje z powodu nie zabrania go na Igrzyska Olimpijskie. O ile jego załamanie spowodowane spuszczeniem w kiblu jego sportowych marzeń, można zrozumieć o tyle już całe jego zachowanie, wymuszenie na trenerze poczucia winy i ogólną reakcję otoczenia, ciężko przetrawić.
To Kruczek jest trenerem, jak się okazuje najlepszym polskim szkoleniowcem wśród wszystkich dyscyplin. Zrobił nam chłop drużynę na medal,  zrobił nam Mistrza Świata i kolejnych młodych zwycięzców . Nie ma sensu na ten moment wcinać się do jego decyzji. Koniec końców to on za nie odpowie. Klimek owszem, jest utalentowany. Mógłby coś na IO osiągnąć gdyby… nie miał być tylko rezerwowym. Chyba nikt nie ma złudzeń, że Kubacki, czy Murańka, gdyby był na jego miejscu, wygryźliby ze składu Stocha, Kota, Żyłę i Ziobro? Na dzień dzisiejszy takich szans nie ma. Może już na treningach coś się zmieni ale szanse na to są niewielkie. Kubacki jedzie więc do Soczi jako obserwator. I tylko tyle. Ot, taka wycieczka krajoznawcza. Na co więc komu ta cała afera? Klimkowi może ona tylko zaszkodzić…

- Szpilka w końcu dojechał do Stanów na walkę i dziś… można żałować, że nie zatrzymano go na granicy po raz kolejny. Dostał po głowie na tyle mocno by mieć nadzieję, iż nauczy się w końcu boksować jak zawodowiec. Bez gardy w ringu się przecież nie przeżyje. Może do następnej walki uda mu się coś zrobić. Może talent i ambicję przerobi na efektowne i efektywne zwycięstwa…

- Polska piłka w żałobie. Pechowo posypała nam się pomoc na kilka miesięcy przed Mundialem w Brazylii. Tfu… Przecież nas tam nie będzie! Kuba ma więc czas by w spokoju, bez stresu, wyleczyć kolano. 6 miesięcy, właśnie tyle potrwa jego walka o powrót na boisko. Miejmy nadzieję, że wróci jeszcze silniejszy…W końcu zarówno Borussia jak i nasza reprezentacja potrzebują tego człowieka na murawie. Drugiego takiego nie ma!

Ligowcy! Patrzcie i harujcie!

Głośnym jeszcze nie tak dawno tematem były sportowe sylwetki polskich piłkarzy a raczej ich brak. Wystarczyło popatrzeć na zawodnika i już dało się dołożyć ideologię na temat jego sprawności fizycznej i przede wszystkim zaangażowania na treningach. Mogło się to wydawać niedorzeczne ale…kiedy patrzy się na Donalda Guerriera….

Chyba już nic nie trzeba dodawać. Rafał Murawski musiał się chyba spalić ze wstydu…

Obudź się Polsko!

Warto dziś na chwilę odejść od czysto sportowych aren i przenieść się na te rządowe, wszak wczoraj w stolicy odbyło się mocno nagłaśniane w całym kraju referendum w sprawie odwołania z funkcji Prezydenta Warszawy, Hanny Gronkiewicz Waltz.
Nie wnikając na ten moment w samą politykę, w to czy HGW sprawdziła się na powierzonym jej stanowisku czy nie, trzeba zrugać mieszkańców stolicy. Nie można przejść obojętnie obok tak lekceważącego podejścia Polaków do spraw najważniejszych. I już nawet nie o tych Warszawiaków chodzi, przecież zawsze gdy jest głosowanie, w całym kraju jest ten sam problem. Liczba obywateli wrzucających kartki do urn, woła o pomstę do nieba.

Do narzekania na rząd są zawsze pierwsi ale kiedy dostają szansę na to by coś zmienić, by wybrać opcję lepszą, zostają w domu. Lokale wyborcze świecą natomiast pustkami. Czy naprawę kolejny odcinek ulubionego serialu czy innego programu są ważniejsze od przyszłości tych ludzi i ich rodzin? Przecież cały proces oddania głosu zajmuje ledwie kilka minut, czy to za dużo?

Nie byłeś głosować nie mając żadnego rozsądnego powodu? Nie narzekaj! Nie masz najmniejszego prawa. Skoro sam nie dołożyłeś cegiełki by było lepiej, nie komentuj wyboru tych, którzy potrafili poświęcić kilki minut swojego życia na podjecie jednej z najważniejszych decyzji…w swoim życiu. Nawet jeśli rzeczywiście masz rację, jeśli wyborcy podjęli złą decyzję, nie mów tego głośno. Przecież Ty i Tobie podobni mieliście w rękach wszelkie argumenty by wybór ten był zupełnie inny i nic z tym fantem nie zrobiliście. Ta sytuacja doskonale ukazuje prawdę starą jak świat. Nie słowa a czyny wyrażają najwięcej a zwykle wszyscy ci, którzy najwięcej mają do powiedzenia, najmniej robią. Przykre a jak prawdziwe jednocześnie.

Trzeba zmienić zasady. Trzeba ruszyć Polaków z kanapy i ‚zmusić ich’ do działania. Głosowanie na ludzi mających zająć najwyższe stanowiska w tym kraju czyli Prezydenta i partie zasiadające w rządzie, powinno być obowiązkowe. Inaczej, nigdy się nic nie zmieni. Polacy nie są bowiem świadomi powagi całej sytuacji. Oczywiście, samo słowo ‚obowiązkowy’ na większości naszych rodaków nie robi większego wrażenie, dlatego właśnie, unikanie tej czynności powinno nieść za sobą poważne konsekwencje. Najlepiej – finansowe. 200-300-500 złotych kary, szczególnie w przypadku tych najmłodszych i najstarszych spowodowałoby oczekiwane skutki. Drzwi do lokali wyborczych zapewne by się nie zamykały. Skoro Urzędy Skarbowe w sprawie zeznań podatkowych sieją w narodzie taki popłoch, podobnie powinno się odczuwać konieczność zagłosowania w wyborach.
Jeśli nie przebywasz za granicą – masz obowiązek zagłosować. Jesteś chory? Dostarcz zwolnienie lekarskie. Wiek daje się we znaki? Niech odpowiednie osoby wydelegowane z komisji wyborczych odwiedzają domy osób starszych i obłożnie chorych. Polacy nie potrafią używać długopisów, znają tylko klawiatury i ekrany dotykowe? Niech wprowadzą internetowe karty głosowań. Nie trzeba będzie opuszczać ulubionego serialu. Jeśli to za mało, niech termin głosowania zostanie przedłużony na dwa dni. Co więcej, na karcie do głosowania, w opcjach wyboru kandydatów, powinien pojawić się dodatkowy kwadracik: „Nie potrafię wybrać odpowiedniego kandydata/ nie wiem” – to dla wszystkich tych, którzy swoją nieobecność na wyborach tłumaczą nieznajomością polityki, bądź rzeczywiście mają problem z wytypowaniem najlepszej opcji/ najmniejszego zła.

Tak trudno ‚zmotywować’ Polaków do głosowania na…swoją przyszłość? Gdyby tak jeszcze na taki pomysł wpadł polski Rząd, no ale im to raczej nie po drodze.

Referendum w Warszawie jest nieważne ponieważ oddano tylko 347982 głosy. Z tego aż 4250 okazało się nieważnych. Okazuje się, że niektórzy w ciągu swoich co najmniej osiemnastu lat życia nie posiedli wystarczającej wiedzy w dziedzinie poprawnego zaznaczania jednego z dwóch kwadracików. Czyż nie uczą tego już w podstawówce? Innym zapewne karty wyborcze posłużyły do jeszcze innych, dziecinnych czynności. Żal patrzeć na ten naród. By referendum uznano za ważne, brakowało około 50 tysięcy głosów…

Dzięki takim ludziom kuleje także sfera sportowa tego kraju. W ministerstwie sportu zasiada Joanna Mucha a Wojewodowie robią wszystko by zniszczyć nasz narodowy sport…

dokąd idziesz Polsko?

Kolejne mamienie ludzi…

Polscy politycy nie pozwalają nam o sobie zapomnieć. Kiedy ministrowie przyznają już sobie niebotyczne podwyżki za ratowanie ludzkości, kiedy politycy zdążą już ponarzekać, że za ich kilkunastotysięczne miesięczne wynagrodzenie nie da się godnie żyć do akcji wkracza ministra Mucha. Nagadała się kobieta o reformie o poprawie itd. Przemowa wyglądała jakby polski sport miał wkraczać w czasy lepsze, w czasy sukcesów. Wyglądało jakby Mucha właśnie przedstawiała nowe plany na poprawę ogólnej sytuacji, wyglądało jakby chciała zakomunikować, że w końcu rząd zacznie wspierać sportowców, którym na osiągnięcie dobrych wyników po prostu brakuje środków. Nic bardziej mylnego. Ministra wbrew oczekiwaniom kolejny raz zakomunikowała, że połowie nie dołoży nic, drugiej natomiast jeszcze odbierze. Ci i tak powinni się cieszyć. Są i tacy, którzy zostali poinformowani, że muszą sobie szukać własnych sponsorów bo Państwo finansować ich nie będzie.

Jeśli pani Mucha myślała, że swoim wystąpieniem przykryje prawdziwe wnioski płynące z jej wypowiedzi to tylko jej pogratulować… kolejnej kompromitacji. Lepiej przyjęto by te informacje, gdyby bez niepotrzebnych słów oznajmiła, że rząd pieniędzy na finansowanie sportu nie posiada i zainteresowani powinni przygotować się na cięcia. Przynajmniej wykazałaby się szczerością. Chociaż wtedy, czy pasowałaby do grona polityków? Nie ma poprawy w sporcie teraz i ciężko sobie wyobrażać, że w najbliższym czasie nadejdzie. Szybciej dowiemy się pewnie o kolejnych wysokich premiach dla polityków za swoje świetne decyzje…

PS.Podziały na grupy „ważności” dyscyplin sportowych także pozostawia wiele do życzenia…