Archiwa tagu: repezentacja

Obraz po Serbii… Spostrzeżenia.

blaszczykowski_11

Za nami pierwszy mecz Polaków po dłuższej przerwie. Mecz towarzyski a to oznacza mniej więcej tyle, że nie należy oceniać go do końca poważnie. Nie należy płakać i zarzucać naszym reprezentantom słabszej postawy, nie lamentować i bluzgać pod adresem Biało-Czerwonych i co najważniejsze, nie wyobrażać sobie sromotnej porażki naszej kadry podczas Euro we Francji. Nie czas na to. Mecz z Serbią, jak już wspomniałam, był meczem towarzyskim, spotkaniem, w którym Adam Nawałka szukał odpowiedzi na nurtujące go pytania i testował pewne rozwiązania, o których większość z nas zapewne nie ma pojęcia. Nikt z nas nie powinien więc oczekiwać, że Lewandowski walnie kolejnych pięć bramek, albo jeszcze lepiej, że Krychowiak będzie jeździł na dupie od jednego pola karnego do drugiego. To nie ta kategoria spotkania i trzeba mieć świadomość, iż w tym momencie nie są nam potrzebne żadne kontuzje u kluczowych zawodników. Spotkanie z Serbią, podobnie zresztą jak to z Finlandią są ostatnim etapem przygotowań drużyny do najważniejszego turnieju, być może najważniejszego nie tylko w tym roku ale w całej polskiej historii. Dopiero ostatnie zgrupowanie kadry przed Mistrzostwami Europy będzie już tylko formalnością, szlifowaniem diamentu, który olśniewać ma u Trójkolorowych. I dopiero wtedy będziemy mogli oceniać przygotowanie naszych zawodników do zawojowania Europy.
Na dzień dzisiejszy, możemy więc wysnuć jedynie kilka wniosków:

1. Jakub Błaszczykowski kolejny raz udowadnia jak ważną postacią jest dla Reprezentacji Polski. W zasadzie był najjaśniej świecącą gwiazdą meczu z Serbią i bez wątpienia, tym występem zabukował już sobie bilet do Francji. Wszyscy w okół, kibice i dziennikarze martwili się, czy nie dostający szans na grę w Fiorentinie Kuba, będzie w stanie dać jakość Reprezentacji Polski i sam zainteresowany dał im chyba najlepszą odpowiedź. W ogóle, aż dziw bierze, że komukolwiek do głowy przychodzą takie wątpliwości. Szczególnie jeśli chodzi o dziennikarzy, którzy notabene w tej kadrze siedzą od środka już od wielu lat. Przecież każdy przeciętny kibic kadry, zdążył już dawno zauważyć, że Błaszczykowski najlepsze mecze w Reprezentacji rozgrywa wtedy, kiedy ma problemy w klubie lub kiedy dopiero wraca po kontuzji i w okół jego osoby pojawia się masa pytajników. To walczak z krwi i kości. Gdyby każdemu z naszych chciało się tak jak jemu, bylibyśmy spokojni o… Mistrzostwo Świata. Forma Kuby nie jest dla nas problemem, za to problem ma jego klubowy trener, może powinien w końcu zauważyć, że kiedy stawiał na Błaszczykowskiego, Fiorentina była liderem Serie A, a dziś wszyscy widzą, jak na klub z Florencji zadziałały jego roszady…

2. Polska jest niesamowicie bogatą reprezentacją! Tak, mamy coś czego nie ma nikt inny! Na jednej pozycji mamy taki urodzaj, że prawdopodobnie zazdroszczą nam tego wszyscy selekcjonerzy świata… Bramkarze! Mamy nie jednego, nie dwóch ale aż kilku światowej sławy goalkeeperów. Można zachwycać się Neuerem czy Buffonem ale z nimi jest tak, jak w znanym przysłowiu: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Szczęsny, Fabiański czy Boruc również mają wysokie umiejętności ale wiadomo, nie grają aż w tak utytułowanych klubach i nie mają tam na tyle dobrych kolegów w formacji obronnej, jak ww gracze, stąd też ich medialność jest dużo mniejsza i wydają się przez to słabsi. Ale my wcale nie mamy czego się wstydzić. Każdy z nich mógłby śmiało w pojedynkę uratować naszej drużynie wynik i popisać się w trakcie spotkania kilkoma niebywałymi interwencjami. Doceńmy ich klasę. I zauważcie, że jeśli któregokolwiek bramkarza innej reprezentacji wykluczyłaby z gry kontuzja, jego kolegów z drużyny ogarnąłby głęboki niepokój, czego konsekwencją mogłaby być lawina błędów. U nas tego nie ma. Bez względu na to, kto stoi u nas między słupkami, obrońcy nie muszą się niczego obawiać. Poziom jakości u każdego z nich jest bowiem podobny. Ta sama dobra szkoła. Dobre bo POLSKIE!

3. Grosicki, podobnie chyba jak wspomniany wyżej Kuba, ma tendencję do słabszej postawy, kiedy jego sytuacja klubowa jest unormowana. Mimo, że mecz z Serbią był tylko testem, wypadałoby by taki piłkarz jak zawodnik Rennes, nawet wyrwany w środku nocy ze snu, potrafi dograć idealną piłkę na głowę (czy tam nogę) naszych rosłych przecież napastników. Przecież ich widać! W tym elemencie, dużo lepiej prezentował się Łukasz Piszczek, widać tę niemiecką jakość i dbałość o szczegóły. Co więcej, warto zauważyć, że mimo rozłamu klubowego byłej trójki z Dortmundu, ich zgranie i szukanie się na boisku, wciąż może być naszym atutem i na Euro przynieść nam wiele korzyści.

4. Brakowało ligowców! O ile meczu z Serbią nie możemy traktować tak poważnie jak spotkań eliminacyjnych, o tyle mamy prawo porównywać je do innych towarzyskich meczów, między innymi tego z Islandią. Wczorajsza potyczka była pierwszą od dwóch lat, w której podstawową jedenastką tworzyli gracze, występujący jedynie na boiskach lig zagranicznych. I co? Kadra zaprezentowała się średnio dobrze. Wygrali bo wygrali, ale momentami nasz rywal ( można o nim powiedzieć wiele złego, co w dniu meczu przelewało się przez polskie media), złożony z kilku światowych gwiazd, stawiał nam poprzeczkę nad wyraz wysoko. Nie możemy dopuścić do tego, by którykolwiek nasz rywal na Euro, pozwalał sobie na taką swobodę w pobliżu pola karnego Polaków. U Niemców czy Ukraińców jest ogrom piłkarzy, którzy, w przeciwieństwie do Serbów, potrafią świetnie przymierzyć. A trzeba pamiętać, iż wtedy nie będzie już czasu na poprawę. Teraz jeszcze go mamy. Czego więc nam trzeba?

5. Lepszy środek pola! Może Krychowiak i Zieliński są odpowiednią parą na Euro ale na pewno nie w formie, w jakiej wczoraj zaprezentowali się polskim kibicom. Wiadomo, ten pierwszy potrzebuje czasu by wrócić do gry, którą czarował przed kontuzją ale czasu na przebudowę wszystkiego jest za mało. Z Zielińskim w ogóle jest dziwna sytuacja. Kiedy przejrzymy wypowiedzi na temat jego gry dziennikarzy i kibiców, znajdziemy masę skrajnych opinii. No właśnie. Gro osób uważa Zielińskiego za najlepszego piłkarza meczu, podczas gdy inni po tym spotkaniu wykreślili jego nazwisko z podstawowej jedenastki.
Piotrek bez wątpienia jest świetnym piłkarzem dużo widzi na boisku ale zauważmy, że nasz środek w tym spotkaniu nie zrobił zbyt wiele by zatrzymać Serbów i nie dopuścić ich do naszego pola karnego, a także niewiele by stworzyć sytuację dla Lewandowskiego i Milika. Dużo częściej grę prowadzono skrzydłami a piłki dogrywali Błaszczykowski, Grosicki, Piszczek i Rybus. Nie tak to ma wyglądać i zarówno Zieliński jak i Krychowiak muszą wziąć odpowiedzialność na barki.

6. Więcej wniosków z gry wyciągniemy po meczu z Finlandią. Oby nie było po niej kaca ale szansa na to się zwiększyła po tym, kiedy Adam Nawałka nie wysłał powołań dla Sławka Peszko i naszego byłego Prezydenta ;-).
Z innych pozaboiskowych spostrzeżeń, warto zwrócić uwagę na fakt, iż dużo lepiej mecze naszych Orłów ogląda się kiedy za transmisję bierze się profesjonalna ekipa Polsatu. Szczególnie jeśli skupimy się na komentarzu. Dobrze, że zamiast Szpakowskiego, za mikrofonem będziemy mieć Borka i Hajto. Bramki Polaków na pewną będą lepiej smakować a przestoje w grze zostaną wzbogacone nutką piłkarskiej historii, może wrócimy wspomnieniami do któregoś ze składów Reprezentacji Polski? Na pewno nikomu nie przyjdzie do głowy by się zdrzemnąć w trakcie transmisji, bo słuchając przez dłuższy czas głosu zasłużonego Pana Darka, nie raz miało się na to ochotę…