Archiwa tagu: nagrody

Najlepszy sportowiec wszech czasów… Król Ole!

ole-einar-bjoerndalen-514

Co roku, na listach z największymi dochodami wśród sportowców, widzimy to samo. Przedstawiciele golfa, Formuły 1, tenisa, koszykówki czy piłki nożnej. I co by nie mówić na temat tamtych zawodników i zawodniczek, pieniądze i wynagrodzenia nie zawsze idą w parze z jakością i rzeczywistą wagą sukcesu. W owym zestawieniu bowiem brakuje prawdziwych herosów sportu, którzy przy machających kijem czy kręcących kierownicą przypadkach, na swoim polu bitwy zostawiają całych siebie. Sportowcy, których drogę po skalp zwycięstwa obrazuje krew, pot i łzy. Wycieńczone ciało i umysł, niejednokrotnie rozdarte serce i połamane kości. Tak, nie każda dyscyplina tego wymaga. Choć sport sportowi nie równy to ciężko obejść temat poziomu trudności danych dyscyplin,  nie sposób nie docenić tych, którzy muszą włożyć w swój sukces dużo więcej pracy niż najlepiej zarabiający sportowcy świata a dostają za to marne grosze…

Na próżno na tej liście szukać więc zdecydowanie najlepszego sportowca wszech czasów, Ole Einara Bjoerndalena. Tak, Norweg, choć nie reprezentuje na co dzień aż tak popularnej na całym świecie dyscypliny jak F1 czy koszykówka/NBA, to oddać należy mu co przez całą swoją karierę wywalczył na morderczych trasach. A jest tego tego od groma…
Najwięcej zwycięstw, miejsc na podium i medali olimpijskich, lata pięknej kariery i sukcesów okupione milionem momentów radości i łez szczęścia kibiców tego niezwykle sympatycznego biathlonisty.

Dlaczego on? Mimo, że sukcesy same powinny za siebie przemówić, to jednak trzeba o Ole powiedzieć o tysiąc słów więcej, niż wszystkim się wydaje. To bowiem jedyny człowiek na tej ziemi, który swoją pracą przez wiele długich lat, zasłużył na to by zasiąść na tronie z tytułem nie tylko monarchy biathlonu, sportów zimowych ale wszystkich dyscyplin, które wchodzą w skład sportu.
Norweg od czasów juniorskich dawał znać, że będzie w biathlonie rządził i dzielił ale chyba nikt wtedy nie przypuszczał, że na swoim koncie zapisze on aż tyle sukcesów. Niesamowity rekordzista. I to w dyscyplinie, w której nie tyko trzeba przez cały rok dbać o formę fizyczną ale też szlifować swój umysł, spokój i opanowanie. Zwycięstwo w biathlonie jest efektem końcowym połączenia świetnego biegu na nartach z celnym strzelaniem do tarczy. I wcale nie jest to zadanie łatwe. Wystarczy spojrzeć na śmiałków, którzy próbują zaistnieć w tym od wielu lat i wciąż ta sztuka im się nie udała oraz na Bjoerndalena, który raz po raz podnosił w górę ręce w geście zwycięstwa. Norwega, który od biegu indywidualnego w 1996 roku rozpoczął swój zwycięski marsz, a który wygrywa po dziś dzień, kiedy w wieku 41 lat (!) ponownie stanął na najwyższym stopniu podium na tym samym dystansie, co przed laty. Prawdziwy mistrz! Jedyny, niepowtarzalny Ole Einar Bjoerndalen – najlepszy sportowiec wszech czasów!