Archiwa tagu: lato

Właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Wystarczyło niecałe pięć miesięcy by bez wyrzutów sumienia przyznać, że Zbigniew Boniek jest tym, na kogo kibice czekali od lat. Chociaż większość kibiców wyczekała aż Zibi w końcu zajmie stołek Prezesa PZPN-u i uporządkuje cały bałagan, który stworzyli jego poprzednicy, to jego wybór, zaraz po wielkiej euforii, przyniósł także niepewność. Dużo było wątpliwości, czy aby na pewno były piłkarz Reprezentacji Polski sprawdzi się także na czele Związku, czy wszystko co obiecywał do tej pory, nie będzie jedynie pustym słowem, które tylko pomogło mu osiągnąć wymarzony cel. Być może Boniek nie sprawdził się jako trener ale udowodnił już, że jako Prezes PZPN-u jest najlepszy. Być może, jest nawet lepszym Prezesem niż był piłkarzem a przecież piłkarzem był Z-N-A-K-O-M-I-T-Y-M!

Nie trzeba było długo czekać by Boniek zaczął robić porządek. Od pierwszych minut swojej prezesury pokazał, że dobro polskiej piłki jest dla niego najważniejsze. Otoczył się ludźmi, którzy nie zawsze byli po jego stronie ale ludźmi inteligentnymi, odpowiedzialnymi, z kontaktami i z pomysłem ale przede wszystkim tymi, którzy, podobnie jak ich szef, na pierwszym miejscu stawiają dobro piłki i świetne relacje na linii kibice – PZPN.

Tak jak nowy Papież został nazwany Papieżem biedaków, tak Zibi stał się Prezesem kibiców. Każdy kolejny ruch szefa Związku imponuje kibicom i daje się we znaki władzy. Rząd nie spodziewał się, że Boniek będzie osobą tak inną od nich wszystkich. Osobą uczciwą, która walczy o cele najważniejsze, pomijając przy tym korzyści swoje. Krytyka ustawy anty-hazardowej, reklamowanie swoim nazwiskiem Bukmachera oraz zrzeczenie się pensji za pracę w PZPN tylko pogorszyło obraz obecnej władzy w oczach rodaków. Politycy mają świadomość, że Boniek udowadnia wszystkim, że da się walczyć o ludzi i idee w taki sposób by nikt nie ucierpiał. Wyznaje zupełnie odwrotną filozofię niż Polski Rząd. W czasach kiedy najwyższe w kraju persony toczą otwartą wojnę przeciw kibicom, na przeciw nim wychodzi Boniek, udowadniając swoją klasę jako człowieka sprawiedliwego, u którego rzeczy takie jak chociażby korupcja miejsca mieć nie będą.

Dzięki Prezesowi na światło dzienne wychodzą wszystkie zaniedbania jakich nabawił się Związek pod rządami jego poprzedników. Wszystkie, niekorzystne umowy podpisane za kadencji Laty, jak m.in. głośna sprawa autokarowa, ta związana z prawami telewizyjnymi czy ziemią pod nową siedzibę Związku. Kumoterstwo, korupcja, szantaże, konflikty – to wszystko jest już za nami, a stało się tak dzięki Bońkowi i ludziom, którzy go otaczają. Wszyscy ci, którzy działali na szkodę PZPN-u stracili już posady. Jedyną rysą na szkle w jego wizerunku jest zwolnienie z pracy Mirosława Dawidowskiego, który prowadził kadrę Polski u-16. Tu jednak nie o samo zwolnienie chodzi, bo Boniek był temu przeciwny, ale o to, że dał za wygraną Romanowi Koseckiemu (odpowiadającemu za szkolenie) i nie wymógł na nim decyzji o powrocie trenera na ławkę.

Mimo tego, że wiele mediów tylko czeka na najmniejsze potknięcie czy błąd pana Zbyszka, ten ze spokojem robi swoje. Wszystkie ataki, wszystkie wypowiedzi anty-bońkowe wywołują jedynie szyderczy śmiech i politowanie dla autorów. Jak na razie Prezes nie popełnił żadnych karygodnych działań, za które należałaby mu się ostra krytyka. Większość próbuje iść drogą krętą i zasadą: Kiedy nie ma tematów to trzeba je wymyślić.

Zbigniew Boniek walczy o wizerunek Związku, Ekstraklasy i przede wszystkim Polskiej Reprezentacji. Najświeższym więc tematem do dyskusji i ‚czepiania się’ Prezesa jest jego wypowiedź o braku akceptacji na powoływanie obcokrajowców do kadry. Przecież właśnie to było jednym z głównych powodów krytyki poprzednich władz i Franciszka Smudy, którzy lubowali się w ‚sprowadzaniu’ do drużyny narodowej piłkarzy nie mających zbyt wiele wspólnego z Polską. Dziś mamy pewność, iż tylko prawdziwi Polacy, kochający Polskę i mówiący w języku ojczystym będą reprezentować nasz kraj. W końcu będziemy mogli utożsamiać się z kadrą.

Najważniejsze jednak w działaniach Bońka jest jego podejście do kibiców. Sytuacja w jakiej się oni znaleźli jest fatalna, kiedy wydawało się, że nie ma nadziei na polepszenie relacji władzy z fanami piłki, pojawił się właśnie on. Jako jedyny ma świadomość tego, kto w środowisku piłkarskim jest najważniejszy i kto, mimo tego jest traktowany jak margines społeczny. Człowiek ten udowadnia, że zna wartość kibica. Docenia to, że fanatycy w imię miłości do barw klubowych poświęcają wszystko, niejednokrotnie swoje własne życie. Rozumie ich wybory i argumenty, co więcej chce walczyć o ich prawa, które rękami władzy i służb są im odbierane na każdym kroku. Idący na mecz, często traktowani gorzej niż zwierzęta. Boniek, patrzący trzeźwo na takie działania, otwarcie gani i jednocześnie wymaga poniesienia odpowiedzialności przez winnych takiego stanu rzeczy. Prezes popiera także rzeczy dla fanatyków najważniejsze, czyli race i oprawy, rzeczy bezpieczne a jednak zakazywane. Zakazywane tylko w wyniku ludzkiej złośliwości. Jest także przeciwny kartom kibica, które są teraz wymagane przy wejściu na ligowe stadiony. Aby pokazać, że ufa kibicom anulował im wyjazdowe zakazy i chce naprawić stan rzeczy jaki aktualnie panuje podczas podróży na wyjazdowy mecz swojego zespołu. Fani również odwdzięczają się mu zaufaniem, najlepiej świadczy o tym fakt, że z większości stadionów zniknęła przyśpiewka „Jebać PZPN”. Bo przecież Boniek z nieudolnością sędziów ma niewiele wspólnego ale z jego pomocą i ten problem da się załatwić.

Wojna rządu, służb i mediów z kibicami trwa w najlepsze, rzeczywistość jest zakłamywana i do tej pory ta walka była nierówna, teraz jednak kibice zyskali sojusznika, którego nie da się zamieść pod dywan, i który będzie pierwszym w pojedynku o sprawiedliwość. W końcu mamy Prezesa, który robi świetną robotę i dąży do poprawy całego środowiska piłkarskiego w tym kraju. Dziś nie trzeba się już bać o przyszłość. Boniek to właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Nadeszło nowe, lepsze jutro!

Zbigniew Boniek został dziś nowym Prezesem PZPN! To jedyny słuszny wybór, wybór kibiców, mediów i jak się okazało także ludzi decyzyjnych. Dziś, nawiązując do przemowy zwycięzcy, doszło do zjednoczenia wszystkich ludzi, którzy kochają polską piłkę a wybranie na Prezesa Bońka jest tego największym dowodem. Najważniejszym co zmieni się dla polskiej piłki na arenie międzynarodowej dzięki Zibiemu to szacunek w FIFA i UEFA. Już nikt nie będzie lekceważył nas w najwyższych strukturach światowej i europejskiej piłki. Więcej nie narazimy się na śmiechy i chichy u innych federacji za takie akcje jak ze Stadionem Narodowym. Możemy mieć pewność, że polska piłka pójdzie w lepszym kierunku, że polskie drużyny w dłuższej perspektywie zaczną osiągać sukcesy na arenie międzynarodowej, że sędziowie przestaną przekręcać mecze, nieudolni zmienią zawód i znikną z polskich aren sportowych, znikną znamiona korupcji zarówno w ligach jak i związku. Świetna to wiadomość przede wszystkim dla kibiców. Skończy się złe traktowanie przez ochronę czy policję. Boniek doskonale zdaje sobie sprawę, że piłka nożna jest produktem stworzonym dla kibiców i gdyby nie oni nie byłoby by też piłki, skończyłyby się transmisję telewizyjne, stadiony też z powrotem zamieniłyby się w bazary… Jedno jest pewne pożegnaliśmy Lato a w raz z nim najgorszego Prezesa z możliwych, nadeszła jesień w kolorze rudym tak jak czupryna Bońka, oby wraz z nią nadeszły lepsze czasy dla polskiej piłki nożnej i kibiców.

Kolejna kompromitacja PZPN!

Wczoraj na dwudziestu-pięciu stadionach w Europie miały rozgrać się mecze eliminacji do Mistrzostw Świata. Dwudziestu-czterech gospodarzy spotkań nie miało najmniejszego problemu z organizacją meczu, mimo, że niektórzy nie dysponują nowoczesnymi stadionami. Kto się wyłamał? Oczywiście musiała to być Polska. PZPN zdecydował o otwarciu dachu nad Stadionem Narodowym, pomimo deszczowej prognozy pogody i niemożności zamknięcia go właśnie w trakcie opadów. Do tego piłkarze Roya Hodgsona nie wzięli kąpielówek i odmówili wyjścia na nasz narodowy akwen wodny. Kibice zgromadzeni na stadionie zamiast wyczynów piłkarzy, oglądnęli ciekawsze widowisko, mianowicie starcie kibiców ze stewardami, emocji było co nie miara, jednak nawet to nie wynagrodzi kibicom straconego czasu i  pieniędzy z powodu przełożenia spotkania. Wiadomo już, że mogą oni składać zbiorowy protest i walczyć z organizatorem meczu o zadośćuczynienie.

Tysiące kibiców przybyło wczoraj na Stadion Narodowy nie tylko aby obejrzeć mecz Polski z Anglią ale także honorowo pożegnać jeszcze aktualnego Prezesa PZPNu, Grzegorza Lato. Miało być machanie białymi chusteczkami, śpiewy ale razem z meczem przeniesiono je na dzisiaj. Tylko niektórzy postanowili nie czekać i  zaprezentowali oryginalne pomysły, tak jak np Ci poniżej:

Nie mniej ciekawie było na innych stadionach, gdzie zgodnie z planem mecze się odbyły.  Nic nie zapowiadało katastrofy jaka spotkała drużynę niemiecką. Prowadzili już 4-0 i chyba za bardzo chcieli zejść do szatni, grając na czas dali sobie zaaplikować cztery mordercze dawki od szwedzkich piłkarzy. Byli już w niebie a schodzili z boiska przy gwizdach trybun jako przegrani, bo ten remis dla Niemców to jak porażka.

https://www.youtube.com/watch?v=mmhlWA2m7tg

W zapowiadającym się na najbardziej ciekawe widowisko wczorajszego wieczoru, wielcy Mistrzowie, Hiszpanie podejmowali Francję. Na próżno szukać było formy z ostatnich imprez u piłkarzy Vicente del Bosque. Mecz być może potoczyłby się inaczej, gdyby przy prowadzeniu 1-0, Cesc Fabregas wykorzystał rzut karny.A tak oglądaliśmy wymienną przewagę w grze obu zespołów, nieuznaną bramkę dla Francji i w ogólnym odczuciu, pamiętając o klasie obu zespołów wiało trochę nudą.

https://www.youtube.com/watch?v=2LL-N159z2Q

Największą niespodzianką wczorajszego dnia był remis Portugalii z Irlandią Północną. Drużyna z takimi piłkarzami jak Ronaldo, Pepe czy Nani jest w kompletnym dołku. Kilka dni temu pokonani wyjeżdżali z Rosji, wczoraj tylko zremisowali.Rozczarowali też wspomniani Rosjanie, którzy co prawda zgarnęli trzy punkty ale kibice musieli zadowolić się skromnym zwycięstwem nad Azerbejdżanem(1-0).

W meczu, który najbardziej nas interesuje, czyli w pojedynku naszych największych grupowych rywali Czarnogóra pokonała na wyjeździe Ukrainę, co można było przewidzieć patrząc na ostatnie mecze naszych sąsiadów. Jeśli tak dalej pójdzie to jedynie Czarnogórcy zostaną obok nas i Anglików w wyścigu o awans.

Warto wspomnieć także o innych meczach. Wczoraj we Wrocławiu towarzysko zmierzyły się ekipy Brazylii z Japonią. Problemu z deszczem tam nie było i Canarinhos ograli swoich rywali aż 4-0 czym udowodnili, że cholernie ciężko będzie komukolwiek rywalizować z nimi na Mistrzostwach Świata, które rozegrają u siebie. Hiszpania niech się schowa bo prawdopodobnie jeśli do takiego meczu dojdzie może nabawić się traumy. Powalczą pewnie Argentyńczycy, którzy w końcu wzięli się za siebie i znów mają świetną ekipę. Ale czy to wystarczy? Okaże się w 2014Mrugnięcie okiem

Kolejnym wartym odnotowania wynikiem jest zwycięstwo Hondurasu nas Kanadą aż 8-1 chociaż nie sam wynik jest aż tak ważny jak to, że hat trickiem popisał się dobrze nam znany z polskich boisk Carlo Costly.

Cuda się zdarzają…

Wraz z zakończeniem lata odchodzi też drugie Lato -  Grzegorz. Dziś nie prima aprilis czy jak mówi Zbigniew Boniek :

http://www.youtube.com/watch?v=xAH8uCv-vsw

ani nie Światowy dzień dobroci. Dziś zdarzył się cud. Grzegorz Lato został „zmuszony” do nie kandydowania na Prezesa PZPNu. Zmusiła go do tego sytuacja, mianowicie brak potrzebnej ilości głosów poparcia dla jego kandydatury. Brawa należą się tym, którzy się odwrócili gdy jeszcze obecny Prezes o te głosy prosił. Ciekawi fakt, jak uzyskał je Zdzisław Kręcina. Kto widziałby go w fotelu prezesa? I Czy Ci, którzy te głosy mu oddali chcieliby znaleźć się pod jego rządami?…Miejmy nadzieję, że nadejdą wreszcie zmiany na lepsze. Wszyscy niekompetentni ludzie odejdą ze Związku wraz z Grzegorzem.

Na stanowisko Prezesa PZPNu kandydują: Boniek, Kosecki, Antkowiak, Potok, Kręcina. Lato odeszło oby jesień miała kolor rudyUśmiech

Zbliża się „lepsze jutro”?

Wielkimi krokami zbliża się dzień, kiedy oficjalnie zaprezentowani zostaną kandydaci na nowego prezesa PZPN. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jednym z nich będzie również Zbigniew Boniek. Świetna to wiadomość dla kibiców i wszystkich tych, którzy pragną zmian, ozdrowienia polskiej piłki a co za tym idzie również wyższego poziomu naszych drużyn narodowych jak i klubowych. Przede wszystkim Prezesa, który będzie walczył o dobro kibiców. Z kimś takim jak Boniek na czele Związku nikt w Futbolowej Centrali nie będzie już traktował Polski jako gorszego gatunku. Człowiek, który budzi respekt i szacunek u ludzi na całym świecie. Inteligentny, szanowany, racjonalnie myślący. Z pomysłem na „lepsze jutro” dla rodzimej piłki. Po tylu latach ciężko sobie wyobrazić PZPN jako Związek wolny od oszustwa, korupcji, kumoterstwa, wyrachowania i przy tym chamstwa, braku kultury i elokwencji. Do tej pory byliśmy tego wszyscy świadkami, bezradni wobec nieuczciwych gierek. Teraz nadchodzi moment, by na czele stanął odpowiedni człowiek. Kibice nie mają prawa głosu w wyborach ale głośno mogą wpłynąć na tych, którzy prawo to posiadają. To szansa by poprzeć jedyny słuszny wybór. Aby móc kandydować w wyborach na Prezesa PZPN, trzeba zebrać 15 głosów poparcia od członków organizacji(wojewódzkich ZPN, klubów Ekstraklasy lub 1 ligi), z tym problemu być nie powinno. Wśród innych kandydatów na Prezesa są: Roman Kosecki, Tomasz Jagodziński, Grzegorz Lato, Zdzisław Kręcina, Ryszard Czarnecki, Mieczysław Golba, Andrzej Olechowski, Eugeniusz Nowak oraz w tym momencie główny faworyt Stefan Antkowiak. Obecny Prezes Grzegorz ‚Summer” Lato szanse ma raczej nie wielkie. Już nie tylko kibice zauważają problem i otwarcie żądają zmian ale także posiadający prawo głosu „Baronowie”. Ktokolwiek nie zostałby nowym Prezesem, zmiany są raczej pewne. Gorzej już (chyba) być nie może. Pozostaje mieć jednak nadzieję, że 26 października to Zibi stanie na czele PZPN-u.