Archiwa tagu: Irlandia Północna

Mamy to! Irlandia Północna pokonana! Czas na spostrzeżenia…

CkxPoFFXIAQXHFo

Polska pokonała w swoim pierwszym meczu na Euro Irlandię Północną. Co prawda, tylko 1-0 ale… Każdy kto obserwował przebieg tego spotkania, taktykę naszych rywali oraz wyniki dotychczasowych spotkań na tym turnieju – powinien się cieszyć! Zadanie wykonane na piątkę! Cóż można rzec więcej?

#1 Kolejny raz trzeba to powtórzyć: Nawałka to właściwy człowiek, na właściwym miejscu. Rozpracował Irlandię, co przecież może się nie udać ani Niemcom, ani Ukrainie… Jak na razie to my mamy trzy punkty i fotel lidera grupy C. Ufajmy selekcjonerowi w to, że rozpracuje kolejnych naszych rywali i już w następnym spotkaniu będziemy świętować upragniony awans.

#2 Krychowiak – to jest nasz największy skarb w drużynie. Nic dodać, nic ująć. Niech już idzie do tej Barcelony albo innego wielkiego klubu żeby rządzić w Champions League.

#3 Kapustka – nie zapeszając, chyba największy wygrany Euro. Dzięki jego dyspozycji w meczu z Irlandią, zapewne jutro niezwykle pracowity dzień czeka wielu managerów europejskich potęg oraz… sekretarkę Cracovii ;-). Za to Nawałka będzie miał spory problem na głowie. Bo jak tu upchnąć w jedenastce zarówno Kapiego, jak i Grosika oraz Błaszczykowskiego? Kuba albo Grosik zamiast Jędzy?

#4 No właśnie… „Co z tą Legią?”, można by zapytać, patrząc na grę Jędrzejczyka, Pazdana i Jodłowca. Jeśli po wygranym meczu mielibyśmy wskazać najsłabsze ogniwa to trzeba byłoby ich szukać właśnie wśród piłkarzy Mistrza Polski. Jędza kompletnie nie radził sobie z wrzutkami w pole karne, przez co straciliśmy mnóstwo szans oddanie strzałów. Jodłowiec co prawda zagrał krótko ale od momentu, w którym zmienił Krzysztofa Mączyńskiego, Polska straciła wszystkie swoje walory a przede wszystkim – spokój. W grę naszej Reprezentacji wkradło się zbyt dużo nerwowości, co mogło kosztować nas utratę bramki a kibiców zapewne dużo zdrowia. Najwięcej zastrzeżeń można mieć jednak do Pazdana, który od wyjścia na murawę, aż do ostatniego gwizdka wyglądał na mocno niespokojnego i wystraszonego. Jeśli tak zadziałała na niego słaba Irlandia, to co będzie kiedy przyjdzie mu zagrać z Ukrainą czy Niemcami? Czy Salamon albo Cionek nie dawałby nam większej pewności? Gdyby nie świetna gra Kapustki i Mączyńskiego, odpowiedzialność za rozkojarzenie ww graczy zrzucilibyśmy przynajmniej na poziom Ekstraklasy…

#5 Mamy prawo oczekiwać od tych chłopaków sukcesu. Chyba nigdy nie mieliśmy Reprezentacji, w której panowałaby tak dobra atmosfera i wiara, przy jednoczesnym wysokim poziomie zawodników. Konkret!

#6 Robert Lewandowski nawet jeśli nie trafia do siatki potrafi zrobić sto innych rzeczy, którymi udowadnia jak ważną postacią jest dla tej drużyny. I to właśnie jest kapitan polskiej reprezentacji. Dziękujemy!

#7 Milik – gdyby nie ta bramka zostałby zakwalifikowany do grupy, która w meczu zawodziła ale… napastników rozlicza się z goli a w takiej sytuacji: Arek Milik został bohaterem.

#8 Na duże słowa i brawa po spotkaniu zasłużyli też Kuba Błaszczykowski, Łukasz Piszczek i Krzysztof Mączyński – bez nich nie byłoby tego sukcesu. Ciężko ocenić Szczęsnego czy Glika na tle Irlandii Północnej, która za dużo w ofensywie nie pokazała.

#9 Z Niemcami zagramy już na większym luzie i z większą dawką pewności siebie. Co więcej, ze wszystkich drużyn na turnieju to chyba właśnie Niemcy boją się nas najbardziej i właśnie tutaj powinniśmy szukać swojej szansy.

#10 Niezadowolonym z wyniku kibicom należy przypomnieć, iż sędzia kalosz nas oszukał! Nie podyktował karnego, nie upominał Irlandczyków żółtymi kartkami, o które tak przecież upominał się Tomasz Hajto, za to upomniał takową Bartosza Kapustkę podczas jego czystej interwencji. Jak żyć?
Świętujmy sukces!

To jak, plan minimum: awans do 1/16? a może coś więcej…

d22b59c65f774bf7833dc03aadac1875-d22b59c65f774bf7833dc03aadac1875-0-preview.1000

Łysy z UEFA wykonał swoją robotę dla nas, przyszedł więc czas abyśmy i my, a raczej nasi piłkarze wykonali swoją. A patrząc na drogę, jaką w początkowej fazie turnieju przyjdzie nam przebyć, oczekiwań możemy mieć wiele, w końcu kiedy jak nie teraz?

Na francuskich boiskach Reprezentacja Polski zmierzy się kolejno z Irlandią Północną, Niemcami i Ukrainą. Czyli prawdę mówiąc, nie trafiliśmy źle… Nie jest to oczywiście grupa z rodzaju ‚szybko, łatwo i przyjemnie’, jak chociażby ta, w której znalazła się Reprezentacja gospodarzy ale ewidentnie nie ma tu mowy o grupie śmierci (a tych na turnieju nie zabraknie), czy chociażby rywalach ‚nie do przejścia’, a mówiąc szczerze, z naszego punktu widzenia, bez udawanej tzw. poprawności politycznej, trafiliśmy wręcz idealnie.  Trzeba otwarcie powiedzieć, że wyniki losowania okazały się dla nas łaskawe. Mogliśmy trafić o wiele gorzej i modlić się już dziś o najniższy wymiar kary, za to wylosowanie grupy łatwiejszej było raczej mało realnym marzeniem, dlatego właśnie, przyjmijmy ten dar od losu jako szansę. Szansę, którą trzeba wykorzystać!

Patrząc na ranking FIFA, to my powinniśmy się obawiać wszystkich naszych wyżej notowanych rywali, jednak, jak wiadomo rankingi nie grają a więc wypada na wszystko spojrzeć realnym okiem i wtedy wyjdzie na to, że jednym z głównych faworytów do awansu będzie Reprezentacja… Polski.
Tak właśnie, Polska. Choć większość dziennikarzy i kibiców za pewniaka do zajęcia pierwszego miejsca i srogiego zlania reszty rywali, w tym także nas, uważa Niemców, notabene aktualnych Mistrzów Świata, to nie ulega wątpliwości, że w grupie C, to właśnie Polacy mogą wzbudzać największy respekt. I wcale nie chodzi o naszą siłę, która przy naszych bogatych sąsiadach wciąż prezentuje się raczej ubogo, ale o wielką niewiadomą, jaką dla całej reszty stawki turnieju we Francji stanowić będzie nasza drużyna narodowa. A my, kibice wiemy najlepiej, że bać się jest czego kogo.

Po raz kolejny warto podkreślić, że z pierwszego koszyka naszych potencjalnych rywali, to właśnie Niemcy obawiali się nas najbardziej. I pechowo dla nich, los znów skrzyżował nasze drogi. Bezpośrednie pojedynki tych drużyn w ostatnich czasach, dla obu tych stron do łatwych nie należały. Polska nauczyła się grać przeciw najlepszej drużynie świata, dzięki czemu odnieśli nad nimi pierwsze, jakże historyczne zwycięstwo w eliminacjach do Euro. Co prawda, w rewanżu to Niemcy sięgnęli po trzy punkty ale wcale nie jest powiedziane, że na obcym dla wszystkich terenie, gdzie na pewno trybuny odziane będą w biało-czerwone barwy, Orłom Adama Nawałki nie uda się powtórzyć sukcesu sprzed kilkunastu miesięcy lub chociażby ugrać, jakże cennego remisu.
Piłkarze Loewa, na pewno podejdą do spotkania z nami z dużym respektem, na pewno też zagrają ostrożnie, szukając wszelkich sposobów na wyłączenie z gry świetnie im znanego a przy tym stworzonego przez nich samych bramkostrzelnego potwora, Roberta Lewandowskiego. Prawdopodobnie, w momencie gdy otworzono kulkę z napisem ‚POLSKA’, Niemcy zaczęli żałować, iż przyłożyli rękę do oszlifowania naszego cennego diamentu. Oni jak nikt inny wiedzą, jakim potencjałem i siłą charakteryzuje się nasz napastnik. Zagadką pozostaje jedynie fakt, czy będą w stanie go powstrzymać, a jeśli nawet im się to uda, czy jednocześnie od gry odetną także naszych pozostałych piłkarzy? Zadanie ciężkie i miejmy nadzieję, że w czasie turnieju, dla Niemców okaże się zdaniem niewykonalnym…
Jesteśmy w stanie z tym zespołem wygrać, tym bardziej jesteśmy zdolni się im przeciwstawić i wywalczyć, czy też wygryźć zwycięski dla nas remis. Bo czemu nie?

Kolejnym po Niemcach rywalem, do którego musimy na baczność postawić wszystkie nasze armaty jest bez wątpienia Ukraina. Czyli zespół również nam dobrze znany, choć na naszą korzyść działa fakt, iż na dzień dzisiejszy oni nie mogą powiedzieć o nas tego samego. Od czasu, kiedy mierzyliśmy się po raz ostatni minęło sporo czasu, podczas którego Reprezentacja Polski przeszła istną metamorfozę i z tamtą drużyną niewiele ma ona wspólnego, a może nawet nic, poza oczywiście nazwą i emblematami. Polska z chłopca do bicia przeobraziła się w drużynę pretendującą do zespołu z wysokiej półki, być może kiedyś potentata światowej piłki. Być może. A Ukraina? To wciąż średniak. Do pokonania. Nie mają aż tylu mocnych stron, ile można doszukać się ich w naszym zespole. Skrzydła to za mało by nas straszyć. Kiedy my straszymy, nie mówimy tylko Lewandowskim, ale o całej podstawowej jedenastce, w której każdy piłkarz dokłada ogromną cegiełkę do sukcesu. A potem dokładamy jeszcze rezerwowych, którym jakości na pewno nie brakuje, a po których wejściu na murawę na pewno siła naszej drużyny nie ulega pomniejszeniu.
Być może na papierze Ukraina i Polska, pod względem potencjału i możliwości wyglądają podobnie ale nie oszukujmy się, mamy zespół mocny jak nigdy, powinniśmy zjeść Ukraińców na śniadanie bez większego wysiłku. W tunelu prowadzącym na murawę przed meczem, kiedy ich największa gwiazda, Jewhen Konoplanka, spojrzy w oczy Grzegorzowi Krychowiakowi, powinien już być przekonany o końcowym triumfatorze spotkania.

Naszym ostatnim i prawdopodobnie najsłabszym rywalem w grupie (bo od czegoś są niespodzianki i nikt nie wie, czy Irlandia czasem nie okaże się lepsza od Ukrainy) będzie Irlandia Północna. W wyniku losowania, nie spotkamy się w zaplanowanym wcześniej sparingu z tym zespołem, a co za tym idzie nie poznamy ich tak dobrze, jak chociażby dwóch pozostałych rywali ale o różnicy, jaka dzieli zespół Polski i Irlandii Północnej, najlepiej świadczą wywiady obu trenerów po ceremonii losowania.
Do meczów kontrolnych przed samym Euro, zostało około trzech miesięcy, w Poznaniu mieliśmy się spotkać właśnie z naszym turniejowym rywalem ale z wiadomych względów, do spotkania nie dojdzie. PZPN musi wybrać sobie nowego rywala, choć, mimo scenariusza, który był bardzo prawdopodobny, i który życie zdecydowało się narysować, i tak przygotowali już wszystkie materiały na temat Irlandii Północnej. To się nazywa profesjonalizm i prawidłowe podejście do sytuacji. Pytany o wspomnianego rywala Adam Nawałka, jakby czytał z otwartej książki wymienia wszystkie jego mocne strony i punkty, na które trzeba zwrócić uwagę. Natomiast, postawiony w tej samej sytuacji trener naszych rywali, asekuracyjnie mówi o tym, że kojarzy, iż dobry jest Błaszczykowski. Niech to najlepiej świadczy o tym, która z tych drużyn ale też federacji bardziej poważnie traktuje francuski turniej.

To wcale nie pompowanie balonika, i tak wszystko zweryfikuje boisko ale czas spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że mamy ogromną szansę na największy sukces naszej drużyny w ostatnich latach, a na pewno największy sukces w historii na Mistrzostwach Europy. Jeśli uda nam się wywalczyć tylko drugie miejsce w grupie, spotkamy się z drugim zespołem z najsłabiej obsadzonej grupy na tym turnieju. Czy los nam nie pofarcił? Kolejny raz. Ale teraz jest inaczej. Czuć w powietrzu tę magię, kiedy gra nasza drużyna narodowa. Nie ma wątpliwości co do jakości grającej w nich piłkarzy i przede wszystkim nie ma tylu pytajników co do prawidłowości zasiadania na miejscu selekcjonera Adama Nawałki.
I jeszcze jedno, co najlepiej zobrazuje przemianę tej drużyny, znów powołując się na tunel prowadzony na murawę i stojących w nim piłkarzy. Reprezentanci Ukrainy i Irlandii Północnej w większości będą spoglądać na stojące obok nich światowe gwiazdy, od których mogliby wziąć autograf. Połowa Niemców, przynajmniej od patrzenia na jednego z naszych piłkarzy będzie miała ciężko w spodenkach i będzie odczuwała pewien niepokój. Kiedyś, jeszcze przed metamorfozą, tak wyglądali nasi reprezentanci. Na Euro, jak i w Eliminacjach, Polacy będą stać dumnie prezentując Orła na piersi, przekonani o swojej sile i pewni swoich umiejętności. Naznaczeni by wygrywać, przygotowani na walkę do ostatnich minut… Po zwycięstwo!